wave first wave second wave third wave four wave five wave six wave seven
Business Hero Cards
Zobacz, jak działać w czasie kryzysu

Spotkajmy się

Podczas 15-minutowej rozmowy z ekspertem możesz porozmawiać między innymi o tym, jak poprawić zadowolenie Twoich klientów, zaprojektować i przetestować MVP, stworzyć atrakcyjny i konkurencyjny design produktu, przeprowadzić audyt UX, UI, czy też usprawnić ścieżkę zakupową.
Obserwuj nas

28. Jak samodzielnie ocenić użyteczność produktu cyfrowego? cz.II

W drugiej części odcinka dzielimy się kolejnymi 5 “magicznymi” zasadami UX, których możesz użyć, aby przeprowadzić audyt użyteczności swojego produktu lub usługi.

Pierwszej część rozmowy o audycie wysłuchasz tutaj.

Wysłuchaj, jeśli:

  • chcesz samodzielnie przeprowadzić audyt produktu cyfrowego,
  • chcesz samodzielnie wyłapać podstawowe błędy w komunikatach na swoim ekranie,
  • szukasz prostego narzędzia do oceny swojego produktu.

Co jest dla nas najważniejsze? Takie narzędzie powinno dać Ci poczucie, że wiesz, czy w Twoim produkcie dany problem istnieje, a jeśli tak, to gdzie. 

PS Niepopularna opinia od agencji UX/UI: Nie musisz wydawać dodatkowego budżetu na osobny audyt.

Pobierz bezpłatną checklistę do samodzielnej oceny swojego produktu cyfrowego. 

Źródła:

“Sprawdź, czy nie każesz zapamiętywać swoim odbiorcom treści, które powinny znajdować się na ekranie”

Zachęcamy Cię do subskrybowania naszego podcastu, jeśli interesuje Cię tematyka doświadczeń klientów w świecie cyfrowym i tego, jak design może wspierać osiąganie celów biznesowych.

Będziemy Ci wdzięczni za udostępnienie linku do tego odcinka osobom, którym może on w jakiś sposób pomóc w rozwijaniu biznesu lub własnych kompetencji.


Radek
: Dzisiaj kontynuujemy temat tego, jak samodzielnie można przeprowadzić audyt UX swojego produktu cyfrowego. Kto nie słuchał pierwszej części…

Ilona: …to odsyłamy do poprzedniego odcinka z pierwszymi pięcioma punktami, które są dla was wskazówką, jak samodzielnie przeprowadzić audyt.

Radek: Dokładnie. Dzisiaj kolejne pięć, a na koniec opowiemy Wam o tym, jak przygotować się do audytu i jak taki audyt samodzielnie przeprowadzić w kilku prostych punktach. No to zaczynamy.

#6 Nie każ klientowi pamiętać

Ilona: Tę część zaczynamy od punktu szóstego, a brzmi on tak: pokaż, zamiast zmuszać do zapamiętania. I teraz absolutnie mój ulubiony przykład, który od razu pokaże wam ból tego punktu.

Czy pamiętasz, jak korzystałeś/aś z kodu Blik na telefonie i trzeba było się przeklikiwać między aplikacją bankową, a na przykład bramką płatniczą?

Radek: Albo kolegą, który ten Blik ma ci dać…

Ilona: Tak, widzę Radek, jakie masz hobby… scamy znajomych na Facebooku… 

Mam na myśli ten moment, zanim aplikacje bankowe uświadomiły sobie, że przycisk skopiuj kod poprawi nam wszystkim jakość życia. Po co mam zapamiętywać te sześć znaków, których i tak nie zapamiętam i wrócę do aplikacji, żeby jeszcze raz je sprawdzić, jak mogę użyć właśnie przycisku kopiuj

I ten przykład idealnie pokazuje sens tej heurystyki, tej zasady UX-owej, czyli pokaż, zamiast zmuszać do zapamiętywania.

Radek: Pokaż albo daj mi ułatwienie, żebym nie musiał tego pamiętać. 

Ilona: Tak, dokładnie. Bardzo częstym problemem, który widzimy w naszej pracy UX-owej, kiedy robimy takie audyty, jest to, że na jednym elemencie ekranu pokazujemy jakieś dane, często to są dane finansowe, a potem wchodzimy głębiej i gubimy kontekst tych danych

Pokazujemy jakieś szczegóły, ale już nie pamiętamy tego, co było na poprzednim ekranie. Albo gubimy jakieś nagłówki, które nam pokazują, gdzie jesteśmy. 

I ja znowu muszę zapamiętać to, co było na poprzednim ekranie lub w innym miejscu systemu i wpisać to do tego systemu. Albo, co gorsza, jeżeli muszę porównać te dwie rzeczy. Po prostu nie mamy tyle pojemności w głowie.

Uwaga na znikające informacje

Radek: Tak, dokładnie. Nawet w takich prostych rzeczach jak formularz. Często w tzw. inputach, czyli okienkach, w które wpisuje się dane, są często instrukcje. Co jest super, np. tu wpisz swoje imię

Ale jeśli takich pól jest dużo i w pewnym momencie np. wchodzimy kursorem na takie pole albo odklikamy takie pole, to już nie pamiętamy, co tam mieliśmy wpisać, bo taka informacja znika.

Ilona: Tak, ta podpowiedź znika w momencie kliknięcia.

Radek: I znowu, to jest taka mega podstawowa rzecz, ale naprawdę mamy mało czasu i mało fokusu, żeby obsłużyć interfejs. 

Wpisywanie danych czy pamiętanie o rzeczach nie jest celem, dla którego użytkownicy przychodzą do naszej aplikacji. To jest coś, co oni muszą wykonać, co my potrzebujemy od użytkownika, żeby spełnić ten cel. 

Naprawdę nie utrudniajmy mu tego, nie każmy mu pamiętać.

Przykładowy fuckup

Ilona: Przypomina mi się teraz jeden z moich fuckupów UX-owych, które zrobiłam chyba w jednym z moich pierwszych projektów. To zostało bardzo szybko wyłapane przez bardziej doświadczone projektantki. Ale to była kwintesencja tej zasady. 

Zaprojektowałam system do wysyłania paczek. I w momencie, kiedy byliśmy na tym drugim kroku, gdzie wybieraliśmy sposób wysłania paczki, czyli kuriera, ja usunęłam informację o paczce, to jakie ona ma wymiary. 

To była pierwsza rzecz, którą powiedziała mi projektantka UX na review: No dobra, ale nie jesteśmy w kontekście tej paczki. I wtedy mnie to uderzyło i od razu do głowy przyszły mi te zasady Nielsena, o których dzisiaj rozmawiamy, 

Mimo tego, że one powstały dawno temu, to są mega uniwersalne i sprawdzają się do różnego typu produktów. 

Zadanie dla Ciebie

Ilona: Także, jeżeli masz produkt cyfrowy lub usługę cyfrową i robisz razem z nami ten audyt, to pamiętaj, żeby przeklikać się przez swoje kluczowe ścieżki i sprawdzić, czy nie każesz swoim odbiorcom zapamiętywać informacji, które powinny być dostępne na ekranie.

Radek: Ale śmiesznie powiedziałaś, że robisz właśnie z nami ten audyt. Wyobraziłem sobie, że siedzi tam ktoś teraz i właśnie w tym momencie robi z nami audyt.

Ilona: Też tak sobie to wyobrażam. Także, pozdrawiamy Cię słuchaczu. 

#7 Elastyczność i efektywność

Radek: Kolejny. Elastyczność i efektywność. Czego dotyczy siódma heurystyka?

Ilona: Tutaj elastyczność i efektywność…

Radek: Elastyczność, efektywność i enigmatyczność…

Ilona: Bardzo szerokie pojęcia. Powinniśmy przede wszystkim jako twórcy interfejsów umożliwić wykonanie zadania w jak najszybszy i efektywny sposób

Radek: Czyli np. gdy czegoś szukam. Załóżmy, że robię zakupy, poszukuję jakichś konkretnych butów. To rozumiem, że interfejs musi mi pomóc dotrzeć do tego produktu w jak najszybszy sposób, czyli na przykład dzięki wyszukiwarce, tak? Albo jak nie jestem pewny, jakie to są buty, to pomoże mi je jakoś odfiltrować

Ilona: Tak, albo na przykład jeżeli nie jestem pewna, co powinnam wybrać do mojego produktu…Ja byłam dokładnie w takim momencie, kiedy próbowałam kupić swoją pierwszą rakietę tenisową i wszystkie akcesoria. Nie miałam pojęcia, co oni w ogóle do mnie mówią

Ale dzięki temu, że miejsce, w którym robiłam zakupy, doskonale wiedziało, że właśnie takie świeżaki jak ja wchodzą na ich stronę, wszystko było wytłumaczone i mogłam sobie w innym miejscu dokładnie sprawdzić, co oznaczają te filtry. I dzięki temu wybrać taki produkt, który był odpowiedni dla mnie.

Radek: W szczególności, jeśli dajmy na to, nasza usługa w internecie ma szeroki wachlarz, prawda? Dajmy na to szkoła języków czy aplikacja, która uczy języków… chcę jak najszybciej dotrzeć do mojego języka, a nie chcę się przedzierać przez różne inne. Więc to chyba jest dość ważne w sensie docierania do oferty.

Ilona: Tak, ale ten punkt ma dwa elementy, czyli elastyczność i efektywność. 

Podałeś fajny przykład dotyczący elastyczności: mogę skorzystać z wyszukiwarki i wpisać buty rozmiar 45, czarny, Nike. A mogę też wejść w odpowiednią kategorię i tam sobie wyklikać filtry. Czyli znowu system pozwala mi w różny sposób wykonać zadanie, które chcę zrobić i z takim samym sukcesem.

Radek: Tak. I to z różnych poziomów mojej świadomości dotyczących czego ja chcę. W jednej sytuacji wiem, że chcę buty, a w drugiej, że konkretne buty. 

Elastyczność i efektywność w praktyce 

Ilona: Tak. Jakiś czas temu projektowaliśmy produkt cyfrowy w Zimie, który miał bardzo skomplikowany proces logowania i rejestracji. W trakcie tego procesu trzeba było utworzyć proces podwójnej autentykacji, czyli nie tylko poprzez login i hasło, czy adres e-mail i hasło, ale też poprzez jakiś drugi sposób. 

Jest to bardzo trudne zadanie, ale dzięki temu, że daliśmy użytkownikowi wachlarz autentykatorów, czyli daliśmy mu elastyczność, on mógł wybrać to, co jest dla niego najbardziej efektywne.

Radek: Tak, ale są też takie elementy jak checkboxy z akceptowaniem regulaminu. Bez opcji zaakceptuj wszystkie, wszyscy by jeszcze wciąż akceptowali te wszystkie regulaminy.

Ilona: O Jezu, nikt by się nie rejestrował, wszyscy robiliby zakupy jako gość, jeżeli byłoby to możliwe. 

Ale to nie tylko checkboxy do regulaminów, nie tylko podwójna autentykacja przy logowaniu, ale też rzeczy związane z naszymi przyzwyczajeniami. Tutaj interfejs też może dać fajną elastyczność i efektywność użytkownikowi. 

Jakiś czas temu, teraz już trochę mniej, ale swego czasu bardzo intensywnie korzystałam z możliwości zrobienia zakupów spożywczych z dostawą do domu. Uwielbiałam funkcję, gdzie miałam zapamiętany koszyk moje ulubione zakupy i klikałam zamów ponownie.

Miałam pełną kontrolę… czyli zasada, o której mówiliśmy w poprzednim odcinku… mogłam edytować elementy na liście i mogłam te zakupy zrobić ponownie, używając tej starej listy. I to było super, bo umówmy się, że zamawiam podobne produkty co tydzień czy dwa, więc oszczędzało to mój czas, dawało mi poczucie kontroli i elastyczność. 

Zadanie dla Ciebie

Ilona: To jest właśnie coś, co ułatwia korzystanie z produktu. Dlatego jeżeli chcesz zrobić audyt swojego produktu cyfrowego lub usługi, to popatrz na miejsca, które mogą wydawać się dla ciebie mało elastyczne, czyli każą użytkownikowi zachować się w określony sposób.

Oczywiście nie mówię, że to jest złe, bo czasami to wynika np. z jakiejś decyzji biznesowej, którą podjęliśmy wcześniej. Ale może są elementy, które wymagałyby poprawy…

Radek: Albo zastanowienia się jakie operacje można przyspieszyć, co jest powtarzalne i nie trzeba tego kilkakrotnie za każdym razem odtwarzać.

Ilona: Tak i ten punkt może nas też doprowadzić do wymyślenia jakichś nowych funkcji, które będą usprawniały korzystanie z naszego produktu. 

Więc to jest fajna rzecz i warto się nad tym pochylić i przejść swój produkt poszukując takich ciemnych zakamarków efektywności i elastyczności

#8 Estetyka i umiar 

Radek: Teraz ósma heurystyka, która mówi o tym, że należy dbać o estetykę i umiar. I można by powiedzieć, że to jest mój ulubiony punkt…

Ilona: Oj, zdecydowanie.

Radek: Często o tym mówimy w podcastach. Estetyka jest ważna i my tutaj w Zimie mówimy, że ważne jest to, żeby design sam w sobie był efektowny i cytując naszych klientów, żeby robił ten efekt wow

Natomiast estetyka musi iść za funkcjonalnością. A często ta funkcjonalność i użyteczność związana jest z pewnego rodzaju umiarem i skupieniu się w danym momencie na poszczególnych elementach, skupieniu uwagi na jakimś konkretnym wyrywku.

Dozuj informacje 

Ilona: Tak, a często interfejsy albo jakieś elementy w ścieżce naszego klienta są po prostu przeładowane informacjami.

Radek: To jest jedna rzecz, informacja. Informacja, która mówi nam co mamy zrobić, mówi nam o produkcie, a z drugiej strony też informacja, te kalorie związane z estetyką samą w sobie. Czyli grafiki, te wszystkie ulepszacze, ozdobniki, które tę naszą uwagę zabierają. A jak już wspominaliśmy, mamy tej uwagi w internecie bardzo mało.

I zazwyczaj widzę dwa kierunki: albo jest za pięknie, za ładnie, za dużo, za dużo się rusza, za dużo się nam pokazuje. Albo jest za dużo informacji, czyli za dużo chcemy powiedzieć. Pojawia się wtedy taki biały szum informacyjny, czyli patrzymy na coś i od razu przestajemy rozumieć, na co patrzymy, bo za dużo rzeczy tam gra.

Ilona: Tak, jakiś czas temu przeglądałam ofertę klinik urody. Nie miałam konkretnego zabiegu na myśli, tylko chciałam znaleźć coś, co będzie do mnie pasowało, do moich problemów ze skórą. I absolutnie nie byłam w stanie dowiedzieć się tego ze stron tych klinik, mimo tego, że ich strony i opisy zabiegów były bardzo obszerne. 

Niestety więcej tam było ozdobników i treści pozycjonującej markę, aniżeli treści przydatnych dla mnie jako konsumenta, który szuka konkretnych informacji. Na co mi to pomoże? Czy rozwiąże to mój problem?

Nie każdy potrzebuje detali

Radek: Tak, jesteś, dajmy na to, na danym etapie ścieżki jakiegoś produktu i w danym etapie chcesz zapoznać się np. z tym jak z grubsza wygląda dana usługa, czego dotyczy, a nie jej wszystkich detali.

Warto byłoby przemyśleć czy właśnie w takim pierwszym kontakcie, np. na jakimś landingu głównym, który opisuje daną usługę… czy są informacje, które nie są przeładowaniem, tylko mówią o najważniejszych elementach. I czy jest gdzieś później w ścieżce dostęp do informacji, które są już bardziej szczegółowe. 

Pamiętajmy też, że użytkownicy są różni. Nie wszyscy będą drążyli temat. A dla niektórych będzie bardzo istotne, żeby te informacje się znalazły. 

Wierzchołek góry lodowej musi być budowany na zasadzie pokazania czegoś mniej konkretniej. Potem, na późniejszym etapie dajemy możliwość doczytania szczegółów

Więc jeśli opisujesz swój produkt albo ofertę i chcesz powiedzieć za dużo; jeśli jest tam bardzo dużo treści… wystarczy spojrzeć, ile w danym fragmencie twojej oferty jest tzw. treści lirycznej, a ile wizualnej. Mówiąc fragment, mam na myśli np. jedną stronę, jeden widok.

Zadanie dla Ciebie

Ilona: Tak, więc słuchaczu/słuchaczko, jeżeli chcesz zrobić taki audyt swojego produktu, to spójrz na te dwa aspekty. 

Przede wszystkim estetyka. O ile wszyscy zgadzamy się z tym, że estetyka to jest coś, co ciężko ocenić, to samodzielnie możesz wypunktować elementy, które może są nie do końca spójne. To też jest coś, o czym rozmawialiśmy, omawiając punkty, za którymi należy podążać. 

Może jakieś elementy wymagają odświeżenia? Może jakiś element interfejsu wygląda trochę przestarzale? A może w jakichś miejscach twojego produktu jest tego za dużo i warto byłoby w fajny UX-owy sposób rozdzielić te informacje na ścieżce?

#9 Skuteczna obsługa błędów

Radek: To teraz dziewiąty punkt: O obsłudze błędów. Musimy zapewnić skuteczną obsługę błędów. Co to znaczy?

Ilona: Wiadomo, że nie będzie takiej sytuacji…ona nie występuje w przyrodzie… że będziemy w stanie wyeliminować 100% błędów, które się dzieją w interakcji użytkownik-produkt. To jest niemożliwe. 

Ale możemy zaopiekować się tym, co się stanie, jak ten błąd wystąpi. Możemy np. podać naszemu odbiorcy konkretną informację, co się wydarzyło… oczywiście jeżeli wiemy… oraz instrukcję, jak powinien ten błąd poprawić albo czym on skutkuje, co użytkownik traci. 

Radek: To jest oczywiście taki jakiś trywialny przykład, ale… Zamówiłeś buty, które nie pasują? Kup dwie pary i zwróć tę, która nie pasuje…

Ilona: Inny przykład z mojego podwórka to kończące się miejsce na dysku i informacja, że przestajemy synchronizować twoje dane. I powiedzmy, że potrzebuję pobrać na szybko coś do trybu offline i się okazuje, że nie mogę.

I od miesiąca wisi informacja, że kończy mi się miejsce na dysku, ale nie ma tam ostrzeżenia, że nie będę mogła nic pobrać do trybu offline, a przecież często używam tej opcji. Gdyby taka informacja była, szybciej wykonałabym akcję.

Radek: Czyli informować, co możesz zrobić, żeby taki błąd lub szkoda się nie wydarzyły… Oczywiście wszelkiego rodzaju zgubione hasła, czy wszelkiego rodzaju pomyłki, kierowanie np. do client service, są bardzo ważne. Jeśli rzeczywiście powtarzają się takie błędy. 

Zadanie dla Ciebie 

Radek: Tak jak mówiliśmy we wcześniejszym odcinku, warto zastanowić się, czy nasz system supportuje błędy, zarówno te większe jak i mniejsze. Ludzie będą popełniać błędy, więc dobrze wiedzieć, jak je rozwiązujemy. 

Ilona: Pytanie do nas: Czy nasz produkt pomoże im te błędy rozwiązać, czy uciekną z naszej strony?

Radek: Dokładnie. To jest pytanie do was.

#10 Pomoc i dokumentacja

Ilona: Ostatni punkt, bardzo szeroki, dziesiąty: Zadbaj o pomoc i dokumentację. 

I ja mam takie zboczenie zawodowe, że w momencie, kiedy produkujemy, projektujemy, zaczynamy projekt od zera, to zawsze dbam o to, żeby interakcje, schematy… żeby wszystko znalazło się w jednym miejscu, na przykład na Figmie albo w jednym pliku w dokumencie na Google Docs.

I to jest swego rodzaju dokumentacja, która sprawia, że jeżeli coś mi się stanie albo z jakiegoś powodu nie będę mogła kontynuować projektu, to następnego dnia wchodzi inny projektant i jest w stanie przejąć po mnie ten projekt. 

Oczywiście nie chodzi o to, żeby pisać testament projektowy, bo nie o tym jest ten punkt, ale pokazuję tutaj schemat myślenia, który powinniśmy mieć nie tylko jako projektanci, ale też jako właściciele produktów cyfrowych i usług cyfrowych. Powinniśmy trzymać taką dokumentację i opisy, a przede wszystkim częściowo udostępniać je naszym klientom. 

I teraz, jeżeli wypuszczamy jakąś nową funkcję, bardzo popularne są release notes, które wysyłamy do naszych klientów. I możemy oczywiście robić to mailem, ale możemy też skorzystać z narzędzia, które takie release notes będzie segregować i będzie swego rodzaju archiwum z wyszukiwarką, która będzie też trochę help center dla naszych klientów. 

To jest coś, co pozwoli nam niskim kosztem zadbać o to, żeby taka dokumentacja dla użytkowników była.

Radek: Tak, oczywiście. Ważne jest też dokumentowanie np. regulaminów działania systemów. To jest też istotne.

Ilona: I takie rzeczy jak dokumentacja czy regulaminy robimy czasami na dobre czasy, a czasami na złe czasy.

Radek: Tak, ja myślę, że warto też przemyśleć, w jakiej formie one są podawane. Takie dokumentacje i dokumenty mogą się pojawić w formie często zadawanych pytań. Tak, żeby użytkownik nie był przytłoczony informacją i dokumentami, podany w jakiś fajny sposób, adresujący jego problem.

Ilona: I tutaj zachęcałabym Was, żebyście spojrzeli, w jaki sposób podeszliśmy do sformułowania polityki prywatności na naszej stronie designzima.com

To jest fajna rzecz, którą zrobiliśmy w pewien nieoczywisty sposób i jeżeli jesteście ciekawi, to zachęcam do wejścia na naszą stronę i zobaczenia, jak można inaczej zaprojektować politykę prywatności, która nie jest ścianą tekstu.

Jak samemu zrobić audyt?

Radek: Poznaliśmy heurystyki, czyli te obszary interfejsu, na które należy patrzeć i sposoby, w jakie one powinny działać. Oraz błędy, które mogą w tych obszarach się pojawiać. Ale jak podejść do tego, żeby można to było zrobić samodzielnie

Przede wszystkim należy wypisać sobie kluczowe ścieżki dla naszego produktu. To są takie akcje, które są związane głównie z celem naszego biznesu.

W przypadku sklepu może być to oczywiście dodanie czegoś do koszyka, czy złożenie zamówienia. W przypadku jakiejś strony szkoleniowej to oczywiście zapis. W aplikacji medycznej to wykonanie jakiegoś badania, które się wykonuje samemu, czy też zapisanie się na przykład na wizytę. 

To są takie drobne akcje, które składają się w całości na sukces biznesowy. Warto sobie je zidentyfikować. 

Poproś o pomoc 

Radek: Najlepiej byłoby usiąść z osobą bezstronną, która nie zna dobrze tego systemu, tak aby wykonała przy Tobie te akcje. 

Warto sobie zapisać wszystkie problemy, jakie ta osoba napotka na swojej ścieżce. Czy nie rozumie jakichś pojęć? Czy popełnia jakieś błędy

Nie siadamy do takiego audytu z przyjacielem, przyjaciółką, partnerem… ponieważ oni prawdopodobnie dobrze znają nasz produkt, ale też nie będą chcieli powiedzieć nic złego.

To wymaga trochę czasu, ale warto go na to poświęcić. 

Natomiast jeśli nie macie czasu, żeby zorganizować takie spotkanie, warto pytać ludzi np. przy okazji jakichś spotkań towarzyskich. Co myślą o danym produkcie? Wyjmij telefon, pokaż im interfejs, poproś o wykonanie jakiegoś prostego, krótkiego zadania i zobacz, jak oni sobie z tym radzą.

Ilona: Co ważne, nie wyciągajmy wniosków po jednej osobie. Ale jeżeli pokażemy to kilku osobom i wnioski będą się powtarzać, to znaczy, że coś jest na rzeczy.

Radek: Pamiętajcie też, że osoby przypadkowo spotkane nie będą prawdopodobnie docelowymi perfect personami waszego rozwiązania. Ale pewne rzeczy oko człowieka i tak wyhaczy i nieważne czy jest tą personą, czy nie. 

Więc warto mieć z tyłu głowy, że problem może wynikać z faktu, że ta osoba nie jest naszą docelową personą. Ale jeśli błędy rzeczywiście zaczynają się powtarzać, to warto je dokumentować. 

Zrób to sam/a

Radek: Można też taki audyt naprawdę wykonać samemu. Dlaczego mówię o tym na końcu? Dlatego, że to jest najtrudniejsze. To już wymaga rzetelnego spisania sobie tych wszystkich obszarów i aspektów, które oparliśmy o heurystyki. 

  • Czy zachowana jest spójność na ekranach? Zrób zadanie z buttonami. 
  • Czy nie ma specyficznych branżowych określeń? Zidentyfikuj te branżowe określenia. Wyłap je.
  • Czy mój system jest odporny na błędy? Wypisz sobie te błędy. Zrób crash test systemu.

Ale to wymaga od Was naprawdę rzetelnej pracy. Aby to dobrze zrobić, trzeba nad tym przysiąść.

Jeśli widzicie jakieś błędy, które są dla Waszego biznesu krytyczne i strategiczne, warto pomyśleć nad zmianą i obmyślić konkretny plan działania… Co możemy zrobić, żeby taką zmianę zaplanować i wdrożyć?

Ilona: I dzięki temu, że taki audyt wykonacie samodzielnie i będziecie mieć konkrety, będziecie wiedzieć precyzyjnie, co chcielibyście zmienić… to obniża koszt pracy projektantów agencji UX  i UI w agencji takiej jak nasza. 

Dzięki temu Ty, drogi słuchaczu/słuchaczko, stajesz się lepszym partnerem do rozmowy z nami, bo dokładnie znasz perspektywę użytkowników i wiesz, co w tym produkcie nie działa.

Radek: A jeśli okaże się, że wszystko bardzo dobrze działa, to unikasz kosztów współpracy na przykład właśnie z taką agencją jak my…

Ilona: Kosztów audytu po prostu…

Zakończenie 

Radek: To dzisiaj na tyle od nas.

Ilona: Bardzo dziękujemy za przesłuchanie odcinka. Zachęcamy do obserwowania nas na Spotify. Pod tym odcinkiem pojawi się checklista pokazująca wszystkie punkty, które poruszyliśmy dzisiaj oraz w poprzednim odcinku, więc zachęcam Was, żebyście spojrzeli na ten dokument i wykonali taki audyt samodzielnie.

Radek: I dajcie nam znać, jak taki audyt poszedł. A ja jeszcze poproszę was o recenzję na Spotify.

Ilona: Dzięki!

Radek: Dzięki, cześć!

Podoba Ci się nasz podcast?

Zobacz pozostałe odcinki

Wszystkie odcinki